A rzadki wie, iż mają początek z Dobrzyna;
I były tam potrzebne, kiedy w reszcie kraju
Głupim naśladownictwem weszły do zwyczaju.
Więc Matyjasz Dobrzyński, który stał na czele
Całej rodziny, zwan był K u r k i e m n a k o ś c i e l e.
Potem z siedemset dziewięćdziesiąt czwartym rokiem
Odmieniwszy przydomek, ochrzcił się Z a b o k i e m;
Toż K r ó 1 i k i e m Dobrzyńscy mianują go sami,
A Litwini nazwali M a ć k i e m n a d M a ć k a m i.
Jak on nad Dobrzyńskimi, dom jego nad siołem
Panował, stojąc między karczmą i kościołem.
Widać rzadko zwiedzany, mieszka w nim hołota,
Bo brama sterczy bez wrot, ogrody bez płota,
Nie zasiane, na grzędach już porosły brzozki;
Przecież ten folwark zdał się być stolicą wioski,
Iż kształtniejszy od innych chat, bardziej rozległy,
I prawą stronę, gdzie jest świetlica, miał z cegły.
Obok lamus, spichrz, gumno, obora i stajnie,
Wszystko w kupie, jak bywa u szlachty zwyczajnie.
Wszystko nadzwyczaj stare, zgniłe; domu dachy
Świeciły się, jak gdyby od zielonej blachy,
Od mchu i trawy, która buja jak na łące.
Po strzechach gumien - niby ogrody wiszące
Różnych roślin: pokrzywa i krokos czerwony,
Żółta dziewanna, szczyru barwiste ogony,
Gniazda ptastwa różnego, w strychach gołębniki,
W oknach gniazda jaskółcze, u progu króliki
Księga 6 - strona 17 >>